Masz na głowie kredyt we frankach? Podpowiadamy, co możesz zrobić.

Kredyty hipoteczny we frankach jeszcze kilkanaście lat temu były bardzo chętnie zaciągane przez kredytobiorców i równie chętnie udzielane przez banki. Instytucje bankowe przedstawiały w pozytywnym świetle kredyty walutowe z bardzo jasnym wskazaniem na kredyt frankowy. Niewiele mówiło się o ryzyku zaciągnięcia takiego zobowiązania, a jeśli już to w kategoriach przypuszczeń, a nie konkretnych ostrzeżeń przed realnym ryzykiem. Już kilka lat po zaciągnięciu takiego kredytu, kurs franka poszybował do góry, a co za tym idzie – znacznie wzrosła jego rata, co przełożyło się bezpośrednio na kondycję budżetu domowego. Obecnie, coraz więcej frankowiczów zaczyna walkę z bankami o unieważnienie kredytu frankowego. Sprawdź, co możesz zrobić.

Kredyt we frankach szwajcarskich

Wzrost raty kredytu frankowego

Kiedy w 2008 roku kredytobiorcy zaciągali kredyty frankowe, ich oprocentowanie wynosiło 4,2%, natomiast średnia marża banku dla tych kredytów była równa ok. 1,5%. W tym samym czasie, oprocentowanie dla kredytów złotówkowych wynosiło ok. 8%, czyli dwa razy więcej niż w przypadku kredytów we frankach. Niskie oprocentowanie i stabilna waluta, jaką był frank szwajcarski czyniły z kredytów w tej walucie niezwykle atrakcyjną propozycję. W przypadku kredytu hipotecznego w wysokości 300000 zł, zaciągniętego w złotówkach, miesięczna rata wynosiła wówczas przeszło 2000 zł, podczas gdy rata dla kredytu denominowanego we frankach lub indeksowanego do tej waluty – tylko ok. 1400 zł. Wysokość raty kredytu frankowego była zatem kusząco niska, dlatego wiele osób decydowało się na jego zaciągnięcie. Najczęściej ubiegały się o jego przyznanie osoby, które nie miały zdolności kredytowej w złotówkach. Tańszy kredyt oznaczał większe możliwości, zarówno w wyborze nieruchomości, jak i w oszczędzaniu. Trudno było wówczas przewidzieć ewentualne radykalne zmiany rynkowe i gospodarcze, które bezpośrednio przełożyły się na wzrost rat kredytowych. Obecnie, frankowicze mają pretensje do banków, które nie informowały o ryzyku, jakie niosły za sobą kredyty walutowe, zwłaszcza we frankach. Wszystko wskazuje na to, że banki wiedziały o nadchodzących zmianach, a już na pewno je podejrzewały.

Czy wygram z bankiem w pojedynkę?

Przeciętny poszkodowany frankowicz swoją aktualną sytuację interpretuje jako radykalny wzrost salda zadłużenia, związany z indeksowaniem lub denominowaniem kredytu do waluty obcej. Problem jednak jest nieco głębszy i wymaga dokładniejszej analizy oraz fachowego oka. Tamte umowy kredytowe bowiem zawierają szereg błędnych zapisów, niedozwolonych postanowień umownych. Wiele klauzul jest niejasnych, a z pewnością niejednoznacznych i całkowicie nieczytelnych dla klientów, którzy je podpisali. Sęk w tym, że należy udowodnić, że te zapisy są niezgodne z prawem, co otwiera furtkę do unieważnienia umowy kredytowej. Nie jest to z pewnością zadanie dla laika, tylko dla wysoko wykwalifikowanych prawników z dziedziny prawa bankowego i kredytowego, którzy w swojej pracy zawodowej podejmują się walki z bankami przed sądem w imieniu frankowiczów. Skupiają się oni w kancelariach frankowych, które prowadzą wyłącznie sprawy sprawy frankowe.

Pomoc kancelarii frankowych

Do kancelarii frankowych najczęściej zgłaszają się osoby, które w latach 2006 – 2008, czyli w czasach popularności kredytów frankowych, zaciągnęły kredyt w tej walucie, a dzisiaj saldo ich zadłużenia jest równo, a nawet wyższe od kwoty pożyczonej ponad 10 lat temu. Kredyt frankowy wiąże nam w ten sposób ręce na całe życie – sprzedaż nieruchomości, na którą zaciągnęliśmy kredyt, jest kompletnie nieopłacalna, a czasem jej wartość rynkowa nie pokrywa zadłużenia.

Pomoc kancelarii frankowych jest w tym kontekście nieoceniona. Już na pierwszym spotkaniu są oni w stanie określić, czy nasza umowa z bankiem jest zgodna z prawem. Jeśli uda się znaleźć w umowie niedozwolone klauzule, co zdarza się bardzo często, mamy duże szanse w walce z bankiem. Ponadto, dowiemy się, jakie mamy szanse na wygraną i poznamy kwotę odszkodowania, którą możemy odzyskać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *